czwartek, 16 kwietnia 2026

Nów w Baranie - 17 kwietnia 2026 - Inicjacja Ognia

 





Trwa czas totalnej dominacji znaku Barana w niebie, której punktem kulminacyjnym będzie piątkowy nów, kiedy w tym znaku znajdą się jednocześnie Słońce, Księżyc, Merkury, Mars, Saturn, Neptun, a także Chiron i Eris! Baran jest znakiem żywiołu Ognia i symbolizuje najbardziej dziką formę tego żywiołu. To nie jest ognisko, przy którym się gromadzimy, by śpiewać i tańczyć (Lew), ani ogień, który rozpalamy w latarni, by wskazywać kierunek statkom i wędrowcom (Strzelec) - to ogień rozpalonej pochodni, broń, ochrona przed drapieżnikami i narzędzie, którym człowiek kształtował i kształtuje świat wedle swej woli.

W mitologii greckiej ogień został wykradziony bogom przez Prometeusza, co symbolizowało wyzwolenie ludzkości ze stanu podległości i bierności - teraz człowiek mógł na ich podobieństwo tworzyć swój świat, jak i go niszczyć… Ogień symbolizuje zatem zarówno naszą moc twórczą, jak i niszczycielską, siłę woli i zdolność do jej manifestowania w świecie, a także - stawanie się bohaterem własnej historii, Podróż Bohatera, która zaczyna się właśnie od fazy Barana i od odwagi, by ruszyć w nieznane.

Wszystko to są bardzo istotne tematy teraz, zwłaszcza od 9 kwietnia przynajmniej do przyszłego poniedziałku, gdy Słońce przejdzie do Byka (aczkolwiek nadal będzie się sporo dziać - o tym wszystkim pisałam więcej w Moonset Newsletterze). Kumulacja w znaku Barana to okres dużego przyśpieszenia, wzrostu intensywności zdarzeń i inicjowania nowych działań, zaś nów w samym środku tego okresu oznacza moment wewnętrznego przesilenia, kiedy stare się dopala i rozpalamy nowy płomień. 




Nów w Baranie jest też tradycyjnie momentem zwrócenia do wnętrza i skupienia na naszym Wewnętrznym Ogniu, czyli na tej iskrze w nas, która poprzedza działania w świecie, zasila je, budzi nas do życia, napełnia nas pasją. Czasem potrzebujemy ją rozpalić na nowo, czasem przykręcić nieco ten płomień by nas nie spalał - czyli przypomnieć sobie to, o co nam naprawdę chodzi i na czym potrzebujemy skupić naszą ognistą energię. Nów w Baranie to też często czas konfrontacji z tematem złości, tendencjami agresywnymi, impulsami do zemsty czy walki z tym, co postrzegamy za wrogie. Drugą stroną tego medalu jest asertywność, siła przebicia, walka o to, co dla nas ważne, dawanie sobie prawa do bycia sobą i sięgania po to, czego pragniemy. Jednak kiedy postrzegamy nasze impulsy jako „agresywne”, „egoistyczne” czy motywowane złością to często możemy wybierać ich tłumienie bez zrozumienia ich znaczenia, co prowadzi nieraz do bezradności, bezczynności i nie wprost wyrażanych form agresji i autoagresji. To wszystko może być szczególnie istotne w czasie tego nowiu, ponieważ blisko Słońca i Księżyca znajdzie się w tym czasie Chiron, który wskazuje na nasze głęboko ukryte i nieuzdrowione rany, w tym te związane z doświadczeniami przemocy, używania i nadużywania siły, bycia karanym za bycie sobą itp. Chiron już powoli kończy pobyt w Baranie i ten nów jest ostatnim razem, gdy Słońce rozświetla tematy naszych zranień powiązanych z tymi tematami (do Byka przejdzie najpierw w czerwcu, a ostatecznie w przyszłym roku). Od 2018 wykonaliśmy już ogromną pracę w tym obszarze, co oznaczało też rozdrapanie wielu kolektywnych i indywidualnych ran (w tym tych związanych z wojnami i przemocą) - ten nów jest jak zwieńczenie tej pracy i przyjęcie, że nawet jeśli blizny pozostaną, to my możemy znów działać z miejsca siły i odwagi, czerpiąc pewność siebie z tego, co przeszliśmy. Esencją tego nowiu jest mocne przesłanie: czas pójść dalej! Czas wrócić do działania, bronić tego, co dla nas ważne, czas przestać przepraszać za to, kim jesteśmy i umniejszać siebie lub udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Czas wyjść z trybu obrony przed światem i rozpoznać, z czym tak naprawdę walczyliśmy. Czas zdjąć ciążącą nam zbroję oddzielającą nas od świata i odzyskać siłę, a także jasność naszych celów - coś co trudno osiągnąć, gdy w każdej chwili grozi nam atak. Czas na uzdrawianie - ale zazwyczaj nie przez uduchowione gesty czy słowa, a przez działania, przez robienie tego, przed czym się powstrzymywaliśmy, przez mówienie „nie” po to, by zrobić miejsce na powiedzenie czemuś innemu „tak”.





Kulminacja nowiu będzie miała miejsce o 13:52 w piątek, choć wspomniane wyżej tematy związane z Chironem mogą być bardziej aktywne w czwartek, a po nowiu czeka nas kolejny pik energii i wyzwań na naszej drodze Bohatera w przyszły poniedziałek (pisałam o tym w ostatnim newsletterze - patrz info poniżej).

Pięknego nowiu rozpalenia nowego Ognia Wam życzę! :) 


Więcej o tym, co na niebie piszę w cotygodniowym darmowym Moonset Newsletterze, który wysyłam w nocy z poniedziałku na wtorek. Jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), która dodatkowo ma ten bonus, że po wykupieniu subskrypcji otrzymasz ostatni Newsletter Premium gratis :) 


 

środa, 1 kwietnia 2026

Pełnia w Wadze - 2 kwietnia 2026

 



Dziś w nocy pełnia w Wadze - dopełnienie o 04:12 nad ranem w czwartek. Czas by złapać trochę równowagi pomiędzy skrajnościami, coś przewartościować, coś wyrównać - i przede wszystkim zadbać o harmonię w naszych relacjach. 

W czasach, kiedy coraz silniej aktywny jest znak Barana, reprezentujący odważne, bezpośrednie działania, często z miejsca siły, pełnia w Wadze wypadająca zawsze w czasie wiosennego „sezonu Barana”, staje się coraz bardziej istotna, ponieważ przynosi tak potrzebny i trudny kontrapunkt dla tych trendów: konieczność uwzględnienia innych perspektyw, budowania sojuszy, uwzględniania potrzeb partnerów i naszej własnej potrzeby bycia w partnerskich relacjach. Baran jako pierwszy znak zodiaku reprezentuje impuls inicjowania czegoś nowego, młodzieńczy pęd do życia, stawianie siebie i swoich dążeń na pierwszym miejscu. Potrzebujemy go w naszym rozwoju, a teraz po długich latach bezradności, oraz zawieszenia w rozmytej i wewnętrznie sprzecznej rzeczywistości Neptuna i Saturna w Rybach, potrzebujemy tego szczególnie mocno, by przypomnieć sobie, kim jesteśmy, czego chcemy, poczuć ogień do działania i nasza własną sprawczość. Od niedawna obie te planety przeszły do Barana właśnie i coraz większy tam panuje tłok, co mocno rusza energią i sprawia, że dzieje się więcej - ale też pojawiają się mniej wdzięczne przejawy energii Barana, jak egoizm, impulsywność czy agresja. Dlatego tak ważne jest byśmy skorzystali z energii tej pełni, by nabrać choć odrobinę dystansu do tego co się dzieje i być może nieco skorygowali kurs na nieco rozsądniejszy ;) 

Każda pełnia pokazuje „drugą stronę medalu”, a pełnia w Wadze szczególnie mocno unaocznia nam to, gdzie brakuje w naszym życiu równowagi, co często jest skutkiem ubocznym impulsywnego działania i skupiania się na tym, czego w danej chwili chcemy, bez dostrzegania szerszych konsekwencji. To czas na to, by rozejrzeć się wokoło i zobaczyć co pomijamy, co się dzieje w tych obszarach naszego życia, którym ostatnio nie dawaliśmy uwagi, co domaga się uwzględnienia - nieraz w sposób dla nas irytujący? ;) To także czas, by zwrócić uwagę na to, co mówią inni: być może nieumyślnie ich ranimy, nie zauważamy tego, co dla nich ważne i traktujemy ich potrzeby jako przeszkody w naszym działaniu, podczas gdy często wystarczy, byśmy się trochę przesunęli w bok i znajdzie się przestrzeń dla nas i dla innych - a w efekcie także nam może być łatwiej, gdy nie będziemy walczyć z tymi, z którymi walczyć nie musimy ;) Gdy króluje Baran, najtrudniejsze może być jednak samo uwzględnienie tych uwag, bez złości i poczucia, że ktoś nam „nie pozwala działać” - a szczególnie mocno dotyczyć to może tego, co uważamy za uwagi krytyczne i wszelkie nawoływania do tego, by na chwilę się zatrzymać i pomyśleć ;) Pełnia w Wadze to jednak czas, gdy wszelkie przeciwności, uwagi ze strony innych, napięcia w relacjach i tarcia we współpracy są dla nas ważnymi informacjami zwrotnymi pokazującymi nam, co możemy zrobić lepiej - archetypowy Baran ma tendencję do robienia wszystkiego po swojemu, co czasem oznacza bycie pionierem, a czasem wymyślanie koła na nowo, ponieważ nie chcemy słuchać tych, co już nieraz robili to, co my dopiero zaczynamy ;) Uwzględniając je, nie tylko zrozumiemy lepiej co działa, a co nie, ale też zmniejszymy „tarcie”, szczególnie to interpersonalne i w rezultacie będziemy mogli osiągnąć więcej. Władczyni tej pełni, Wenus przebywa od poniedziałku w Byku, gdzie jest bardzo silna i wspierająca w rozładowywaniu napięć i wprowadzaniu większej łagodności do naszych relacji z innymi i z własnym ciałem, więc może nam się udać nie tylko załagodzić napięcia, ale też znaleźć wspierających sojuszników w naszych działaniach i osoby wspierające nas w tym, by po nich odpocząć i rozluźnić się (więcej o tym tradycyjnie przeczytasz w Moonset Newsletterze). 

Pełnia w Wadze często otwiera tematy dotyczące relacji, równowagi między braniem a dawaniem, otwartości na związek czy odpowiedzialności za istniejące relacje, a także granic i wzajemnego słuchania. Więcej o tych wątkach na poniższych grafikach. 











Pięknej pełni odkrywania nowej, zdrowszej równowagi Wam życzę!

P.S. więcej o tym, dlaczego ostatnio tak dużo się dzieje, piszę w Moonset Newsletterze, który wysyłam w nocy z poniedziałku na wtorek. Uwaga! Najbliższy newsletter dopiero po Świętach, w poniedziałek 13.04.! Jeśli chcesz przeczytać co się teraz dzieje, to przy zakupie subskrypcji Premium (dużo bogatszego w treść), dostaniesz ostatni newsletter na dwa tygodnie w bonusie (okazja do niedzieli 12.04.). 


środa, 18 marca 2026

Nów w Rybach - 19 marca 2026

 





Po perturbacjach sezonu zaćmień i retrogradacji Merkurego trwający już nów w Rybach (kulminacja o 02:23 w nocy ze środy na czwartek) przynosi nam względnie łagodne obmycie, oczyszczenie, ukojenie emocji, choć nieraz poprzedzone katharsis ;)

Kończy paroletni się czas zgłębiania emocji, duchowych i karmicznych meandrów, doświadczeń wymagających od nas poddania się czemuś, odpuszczenia, a nieraz też doświadczenia bezradności, straty, zastoju, zawieszenia…Będzie to pierwszy nów w Rybach, od kiedy nie ma w tym znaku ani Saturna, ani Neptuna, co oznacza, że możemy poczuć inną, lżejszą jakość dotyczącą tych spraw. To czas na pojednanie z przeszłością, zakończenie starych spraw, wybaczenie sobie i innym, uwolnienie od oczekiwań, które nie mogły się spełnić i były tylko ciążącymi nam iluzjami.

Nów ten będzie jednocześnie domknięciem trzech tygodni retrogradacji Merkurego w Rybach (od 26.02.), kiedy możemy to, co wypłynęło na powierzchnię w ostatnich trzech tygodniach ostatecznie domknąć, pożegnać i puścić z biegiem rzeki czasu :)

Już dzień po nowiu, w piątek, Merkury ruszy do przodu, niemal równocześnie z przejściem Słońca do Barana, czyli momentem Wiosennej Równonocy, co przyniesie nam mocny impuls do życia i do nowych działań. Ten nów jednak jest jeszcze ostatnim zanurzeniem się w wodach płodowych, z których wkrótce narodzą się nowe światy - po to, by wydobyć to, co zagubione, odzyskać kontakt z głosem naszej intuicji, połączenie z magiczną stroną życia, z tym, co nas prowadzi. W tych ostatnich chwilach przed wiosną, astrologicznym początkiem nowego roku, a także mocnym przyśpieszeniem związanym z odpaleniem potencjałów nowych astrologicznych epok, które się właśnie zaczynają (m.in. początek 14-letniego pobytu Neptuna w Baranie), ten nów zaprasza nas do spotkania z pustką, która towarzyszy poczuciu dojścia czegoś do kresu. Zazwyczaj nie jest to coś, co lubimy czuć - jeśli już coś musi się skończyć, to najlepiej by od razu zaczęło się coś nowego! ;) Jednak warto w tym czasie zatrzymać się jeszcze na chwilę w stanie "pomiędzy", w „nie wiem”, w pustce i ciemności przed narodzeniem nowego dnia… to właśnie tutaj rodzą się nowe sny, wizje, natchnienia, a w czasie tego nowiu może to być po prostu przyjemne doświadczenie ulgi odpuszczenia sobie, głębokiej regeneracji na poziomie ciała, umysłu i ducha, puszczenia planów i koncepcji, po to by świat mógł nas zaskoczyć ;)

Może to nie być łatwe, jeśli już czujemy zniecierpliwienie typowe dla końcówki retrogradacji, jednak warto powstrzymać się od chaotycznych działań i falstartów, by nasycić się odżywczym czasem tego nowiu, który zaprasza nas do tego, by choć na chwilę odpuścić zmagania, usiąść w ciszy, wsłuchać się w siebie, pozwolić sobie czuć emocje, nawet niezrozumiałe, pozwolić by myśli, obrazy, doznania przepływały swobodnie - niczym rzeka, która zabiera ze sobą wszystko to, co należy do przeszłości.
 






To czas sprzyjający oczyszczeniu fizycznemu, emocjonalnemu, duchowemu - a wspiera nas w tym wszystkim żywioł Wody, więc im więcej picia wody, kąpieli, patrzenia w taflę czy ronienia łez, tym lepiej ;) Wspiera nas też sen, prosta medytacja, błądzenie myślami, zanurzenie w ciszy lub przeciwnie w muzyce i wszystko to, co pozwala nam “odpiąć się” od codzienności i połączyć z tym, co w nas. Być może zaś najlepsze co możemy zrobić tej nocy to po prostu dobrze się wyspać - i notować sny, które do nas przyjdą ;)








Już niedługo Kopciuszki ruszą na bal - co łączyć się będzie z kolejnym zestawem wyzwań ;) Ten nów jest czasem zbierania owoców naszego procesu emocjonalnego dojrzewania, duchowego rozwoju, puszczania iluzji. Na naszym magicznym drzewie już rozkwitają pierwsze kwiaty :) 

Pięknego nowiu Wam życzę!

A więcej o tym, co na niebie i o tym, dlaczego przed nami tak ważny rok pisze w cotygodniowym darmowym Moonset Newsletterze, który wysyłam w nocy z poniedziałku na wtorek. Jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), która dodatkowo ma ten bonus, że po wykupieniu subskrypcji otrzymasz ostatni Newsletter Premium gratis :) 

poniedziałek, 2 marca 2026

Pełnia w Pannie z zaćmieniem Księżyca - 3 marca 2026

 



Przed nami pełnia w Pannie połączona z zaćmieniem Księżyca. Jest to drugie zaćmienie z serii domykające tzw. „korytarz zaćmień”, czyli czas wzmożenia, pomiędzy dwoma zaćmieniami, trwający od minionego nowiu zaćmieniem Słońca - choć już od 9 lutego mogliśmy go odczuwać. O ile minione zaćmienie było mocniej o inicjowaniu nowych tematów i otwieraniu nowych perspektyw, teraz ważniejsze są tematy dopełniania starych historii, uwalniania od nadużywających wzorców i porządkowania spraw przeszłości. Ma to związek częściowo z trwającą retrogradacją Merkurego w Rybach, która przynosić może fale dawnych emocji, odczuć, niespełnionych pragnień i niepożegnanych iluzji - wszystko to, co potrzebujemy przeżyć, nazwać, zintegrować, zanim pójdziemy dalej. Samo zaćmienie też ma jednak jakość uwalniania wzorców z przeszłości, szczególnie tych związanych ze zdrowiem, wykonywaniem pracy, codziennymi rutynami, „poświęcaniem się” w pracy, a także z samokrytyką i perfekcjonizmem - podobnie zresztą jak wszystkie zaćmienia w znaku Panny powtarzające się od minionego roku (księżycowe 14.03.25 i słoneczne 21.09.25, oraz jeszcze jedno ostatnie przed nami w lutym 2027). Cały ten blisko 2-letni proces zaćmień służy temu, byśmy wyszli z tego, co „niezdrowe”, a co zakorzenione jest często w głębszym poczuciu winy, nieuświadomionej potrzebie „odpokutowania czegoś”, poczuciu bycia nie dość dobrym, oraz karaniu siebie i innych za pomocą surowej krytyki. Zaćmienia często dotykają tego, co karmiczne, powiązane z przeznaczeniem, czy też w inny sposób wykraczające poza naszą ludzką perspektywę czasu, oraz przyczyny i skutku ;) 

Zaćmienie w Pannie symbolizuje wielkie "karmiczne porządki", rozkładanie czegoś na kawałki, nieraz połączone z doświadczeniem chaosu i lęku z nim związanym, uwalnianie się od dotychczasowego „porządku”, który nas blokował i obciążał poczuciem winy, po to by mógł się wyłonić nowy zdrowszy i lepiej nam służący ład. Zaćmienia zazwyczaj nie dają nam możliwości świadomej „pracy” z nimi - działają przez zaskoczenie, nagłe zmiany, wytrącenie z rytmu lub ruch, by zrobić coś inaczej niż zwykle, który nas samych zaskakuje ;) Czasem też nie wiemy, jakie jest znaczenie tego, co się wydarzyło i dopiero z perspektywy czasu widzimy, jak ważne to było. Teraz możemy już wiedzieć nieco więcej, patrząc na to, co przyniosły ostatnie zaćmienia w Pannie (a także te w Rybach przeplatające się z nimi od września 2024 roku), część drogi już przeszliśmy, choć nadal możemy doświadczać nagłych przełomów w obszarach życia aktywowanych przez zaćmienia (czyli horoskopowych domach, gdzie wypada znak Panny i przeciwstawne mu Ryby). Uogólniając, są to obszary, w których odczuwamy napięcie między racjonalnością i potrzebą uporządkowania a podążaniem za intuicją i „flow”, przestrzenie gdzie perfekcjonizm walczy z chaosem, dobra organizacja nieraz przechodzi w swoje przeciwieństwo (co możemy odczuwać szczególnie mocno, teraz gdy Merkury retrograduje w Rybach ;) ) .







Panna jest znakiem inicjującym nas w dorosłość - patronuje tym momentom w życiu, gdy przyjmujemy nowe role społeczne, jak uczeń czy pracownik. Takich ról jest wiele - żona, ojciec, dyrektorka… ale często ich przyjęcie kojarzy się z celebrowaniem czegoś, wejściem na wyższy poziom - a w inicjacji Panny na pierwszy plan wychodzi co innego: doświadczenie pokory w spotkaniu z czymś, czego jeszcze nie umiemy robić. Świeżo upieczony rodzic czy lider, również tego będzie doświadczał, nawet jeśli właśnie otrzymał laur najwyższego CEO. Pytanie, co z tym zrobi :) Pełnia w Pannie wzmocniona przez zaćmienie to czas przyglądania się naszej relacji z krytyką, perfekcjonizmem i tym, co robimy, gdy coś nam się nie udaje. To czas uczenia się przez błędy, wycofywania się ze ślepych uliczek, przyjmowania korekt ze strony innych i radzenia sobie z autokrytycyzmem i ocenami innych w taki sposób, by nie przeszkadzały nam wzrastać i stawać się coraz lepszym w tym, co robimy. Raczej nikt nie lubi tego miejsca - wolimy być ekspertami niż uczniami, a kiedy coś nam nie wychodzi, często rezygnujemy. Z jednej strony samokrytycyzm, lęk przed porażką czy ośmieszeniem, może blokować nawet najbanalniejsze zadania i oddzielać nas od realizacji wielkich marzeń i celów. Z drugiej, coraz częściej też pojawia się narracja negująca błędy i promująca strategię zaprzeczania im i udawania, że wszystko najlepiej wiemy i umiemy - “fake it till you make it” ;) Sprawia to, że nigdy nie wychodzimy z miejsca ucznia klasy pierwszej, niczego się nie uczymy i unikamy konfrontacji z wyzwaniami życia. Inicjacja Panny nie jest triumfalna, nie ma dramatycznej oprawy - jest prosta, nieraz przyziemna, a jednak nie mniej heroiczna. Wymaga to dojrzałości, by oddzielić własną samoocenę od realistycznej oceny tego, co robimy i jakie mamy efekty. Pokory, która nie jest samoponiżaniem czy pomniejszaniem siebie. Dążenia, by być w czymś lepszym bez biczowania siebie za to, że jeszcze nie jesteśmy. A jednocześnie, czasem też gotowości do tego, by puścić się iluzji kontroli, kiedy kontrolowanie nam nie pomaga... 

To ostatnie może teraz być bardzo podkreślone przez silny znak Ryb i retrogradację Merkurego w nim - trudno o układ bardziej przyciągający "święte błędy", dziwaczne pomyłki, nieporozumienia i surrealistyczne sytuacje ;) Błąkamy się w labiryncie krzywych luster, gdzie często by dotrzeć do celu, potrzebujemy iść w przeciwnym kierunku, zawrócić, czy zdać się na intuicję. Panna jest znakiem patronującym Ariadnie, z jej rozsądnym pomysłem wyposażenia Tezeusza w nić by umiał wrócić z labiryntu. Ale przecież to dopiero druga część zadania, najpierw potrzebował on znaleźć drogę do Minotaura, błąkając po korytarzach - i nie zaplątać się w rozwleczoną wszędzie nić intelektu. Gdyby akurat Merkury retrogradował w Rybach, można by się spodziewać, że nić zacznie się plątać, poniesiona przez wiatr, przechodzących innych podróżników, czy że sam wojownik się o nią potknie, a kłębek potoczy się w dal ;) Pełnia w Pannie oferuje nam nić Ariadny w okresie emocjonalnego chaosu, ale to nie wystarczy, jeśli nie zdobędziemy się na odwagę, by ruszyć w nieznane, tam, gdzie dopiero będziemy zostawiać znaki i nici za sobą.  Pełnia w Pannie uczy nas balansu między intelektem a zaufaniem do wewnętrznego prowadzenia oraz tego, że czucie i wiara nie muszą się wykluczać ze szkiełkiem i okiem, a nawet mogą się uzupełniać. Ważna jest elastyczność i gotowość, by zmieniać nasze plany, oraz podążać za drogą wtedy, gdy się ona przed nami odsłania, zamiast usiłować przepychać się drogą, która już się zamknęła. Nieraz będzie to oznaczało konieczność wycofania się ze ślepego zaułka i poradzenia sobie z pojawiającymi się przy tym emocjami - wycofanie się z błędu jest mądrością, a nie porażką. 




Dopełnienie o 12:38, zaćmienie Księżyca też w tym czasie, choć widoczne głównie w okolicach Pacyfiku. 

Owocnej pełni i zaćmienia Wam życzę!

P.S. więcej o tym, dlaczego ostatnio tak dużo się dzieje, piszę w Moonset Newsletterze, który wyślę w nocy z poniedziałku na wtorek (ok 2:00). Jeśli nie zdążysz się załapać, jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), którą otrzymasz po wykupieniu subskrypcji do niedzieli.

poniedziałek, 16 lutego 2026

Nów w Wodniku z zaćmieniem Słońca - 17 lutego 2026

 




Nadchodzący nów połączony z zaćmieniem Słońca w Wodniku ma w sobie jakość grzmotu z jasnego nieba, błyskawicy rozświetlającej coś niespodziewanie i nieraz też rozwalającej status quo. Sezon zaćmień raz na pół roku zazwyczaj przynosi mocny czas nieoczekiwanych zmian, który niniejszym otwieramy, a kwadratura rewolucyjnego Urana do Słońca i Księżyca w nowiu tylko wzmacnia wybuchowość tego czasu ;)  Jednak najważniejszy powód, by nazwać ten nów najmocniejszym w całym roku 2026, to fakt, że będzie miał on miejsce ledwie 3 dni przed kulminacją koniunkcji Saturna i Neptuna zakrzywiającej nam kolektywną rzeczywistość od minionego roku. Koniunkcję tą śmiało można nazwać najważniejszym układem tego roku (w newsletterze piszę o tym, że podobnie mocnego czasu zmian nie było od pamiętnego 2020), acz często działa ona jak rosnący chaos, pomieszanie, utrata punktów oparcia i dopiero po przekroczeniu punktu krytycznego odkrywamy do czego nas ten proces prowadził. Ostatnim razem koniunkcja ta przyniosła zburzenie muru berlińskiego, co jest pięknym przykładem tego, że dopóki nie zadzieje się „niemożliwe”, nikt się tego nie spodziewa aż do ostatniej chwili ;). 

Nów i zaćmienie w Wodniku niosą dokładnie tą jakość: niemożliwe staje się możliwe, nagły zwrot akcji, szokujące odkrycie, wydarzenie stawiające nasze przekonania na głowie… a jednocześnie wyzwalające nas z okowów własnych ograniczeń i koncepcji. Koniunkcja Saturna i Neptuna od prawie roku rozmywa nam granice między tym, co realne, a co nie, rozprasza to, co było niegdyś pewne, rozmontowuje porządki społeczne, polityczne i inne w sposób dziwnie niejasny ;) Zaćmienie z energią błyskawicy rozjaśniającej mroki, jest jak silny reflektor przebijający się przez kłęby mgły - coś się niespodziewanie odsłania, pokazuje się nam niespodziewanie cel czy wizja, do której możemy dążyć. Niekoniecznie już odtąd będziemy widzieć rzeczywistość jasno (mgły i bitewny kurz unoszą się gęsto w tym historio-gennym czasie), ale przebłysk przyszłości pozwoli nam obrać kierunek i wprowadzić konieczną zmianę - nieraz rewolucyjną. Czasem zaś zaćmienie to może zainicjować proces odwracania się historii, zdumiewających wolt, gdzie to, co postrzegaliśmy za rzeczywistość, okazuje się ułudą, a to, co zdawało się nierealne, nadbiera materialności. To, co wydawało się trwałe i niezmienne łatwo może zostać podważone, a to oznacza, że to, co postrzegaliśmy jako ograniczenie, nagle przestaje mieć znaczenie. To dziwny czas odwracania znaczeń, błyskawicznych zmian, ale też realizacji „niemożliwych” scenariuszy. Sam nów jest jak okazja, by zrozumieć te zmiany na chwilę, zanim się wydarzą, podejrzeć przyszłość, wyczuć rewolucyjną falę i włączyć ją do naszego życia. A także, by pożegnać to, do czego już nie ma powrotu, to co obecnie tylko nas pęta i blokuje działanie. Więcej o tym szczególnym tygodniu, w tym o potężnej koniunkcji Saturna i Neptuna na początku Barana piszę w dzisiejszym Moonset Newsletterze







Nów ten poprzedzany przez kwadraturę Słońca i Urana w poniedziałek (odczuwalną już od weekendu) ma w sobie mocną impulsywną uraniczną energię, która może być odczuwalna tak, jakby powietrze było „naelektyzowane”, jakby zmiany wisiały w powietrzu i w każdej chwili mógł gdzieś uderzyć piorun. Czas przed kulminacją nowiu, czyli do 13:01 we wtorek, może przynieść doświadczenie wyzwolenia, zrzucania kajdanów, buntu przeciwko powtarzaniu jakiegoś wzorca, przeciwko ideom, które nas więżą w przeszłości i przeciwko temu, co nie daje nam przestrzeni na bycie sobą i autentyczność. Jednak może przynieść również konflikty, gdy zamiast rozpoznać jaka zmiana potrzebuje się w naszym życiu wydarzyć, będziemy starać się wyładować na przypadkowych „obiektach” i walczyć o naszą wolność nie tam, gdzie to naprawdę potrzebne. 







Nerwowość tego czasu może wymagać od nas nie tylko zdecydowanych działań, ale też umiejętności uziemienia i oddechu, by zachować kontakt z samym sobą i otworzyć się na to, co ten nów ma nam do zaoferowania najlepszego. Z jednej strony otwiera się przed nami przedświt wolności pozwalający wymknąć się z zaklętych kręgów powtarzanych wzorców. Z drugiej zaś możemy odkryć, gdzie już w nas samych zadziała się zmiana i jak potrzebujemy ją zamanifestować. 

Zaćmienie wspomagane przez Urana kojarzy się z wydarzeniami bardzo nagłymi, szybkimi, rewolucyjnymi, ale warto pamiętać, że nie zawsze efekty tego, co się teraz dzieje będą tak od razu widoczne. Często będzie to niespodziewany pomysł, myśl, wgląd, zrozumienie, decyzja, by coś zakończyć, idea, by coś rozpocząć. Czasem może to być spotkanie kogoś, otworzenie nowych perspektyw, przeczucie czegoś, co w przyszłości nabierze kształtów i stanie się naszą misją. Zaćmienia chodzą parami - do nadchodzącej pełni z zaćmieniem będziemy w tzw. „korytarzu zaćmień”, a często ich wpływ zaczyna być odczuwalny nawet tydzień wcześniej. To, co zasiejemy (czy raczej co zostanie w nas zasiane) w ten nów będzie więc wzrastać i nabierać rozpędu do przyszłego nowiu, a zaćmienia często przynoszą pełne owoce nawet parę miesięcy później. Do tego jest to pierwsze z serii zaćmień w Wodniku, których kolejnych odsłon będziemy doświadczać do stycznia 2028. Będzie to czas narodzin nowej wizji przyszłości, nowych misji, nowego poczucia wspólnotowości, transformowania naszych relacji przyjacielskich i z grupami, odsłaniania nowych paradygmatów i idei. To zaćmienie jest więc jedynie pierwszym etapem w tej podróży - niemniej wyjątkowo potężnym! Teraz jeszcze stare porządki się rozpuszczają, ale do 2028 już będziemy solidnie osadzeni w nowej rzeczywistości i to, co jeszcze teraz nie jest w pełni klarowne - takim się stanie :)





 

Pięknego nowiu Wam życzę! :) 

Więcej o tym czasie piszę w Moonset Newsletterze, który wyślę w nocy z poniedziałku na wtorek (ok 2:00). Jeśli nie zdążysz się załapać, jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), którą otrzymasz po wykupieniu subskrypcji do niedzieli. 

sobota, 31 stycznia 2026

Pełnia w Lwie - 1 lutego 2026

 




Pełnie w Lwie mają tą karnawałową, celebracyjną, a często też około walentynkową jakość i kojarzą się z czasem wspólnej zabawy, flirtu i swobodnej ekspresji. Jednak każda pełnia jest przede wszystkim reflektorem rzucającym światło na to, co się dzieje w nas emocjonalnie, na to, co się „nagromadziło” przez ostatnie dwa tygodnie i co dojrzało do zmiany. Stąd pełnie w intensywnym czasie - zarówno prywatnie jak i globalnie - będą często momentem kulminacji tej intensywności, podczas gdy pełnie w czasie prawdziwie spokojnym (czyli bez zamiatania emocji pod dywan ;) ) mogą być samą przyjemnością ;) 

Dlatego właśnie, mimo że ta pełnia wygląda jak chwila dobrej zabawy i „puszczenia się” po okresie nadmiernej presji i samokontroli, to czasem też będzie czasem „ulżenia sobie” poprzez powiedzenie czegoś głośno, zadziałanie z teatralnym rozmachem, odreagowanie po czymś - co może być uwalniające i nieść pozytywne efekty, ale tez może skończyć się walką dwóch (lub więcej) lwów na arenie ;) Jeśli nie mieliśmy świadomości emocji gromadzących się w ostatnich tygodniach, to mogą one „wyskoczyć” niespodzianie w tym czasie i wtedy pojawią się zarzuty, że „to wszystko przez pełnię!” ;) Prawda jest taka, że czas mamy tak turbulentny astrologicznie i nie tylko, że mamy pełne prawo „nie wyrabiać na zakrętach” i czas tej pełni może być świetną okazją, by intencjonalnie trochę spuścić napięcia, coś wytańczyć, coś wybawić, coś po lwiemu wyryczeć ;) A jeśli masz bardziej introwertywny nastrój, to ta pełnia sprzyja też artystycznej, kreatywnej ekspresji, która może być podobnie uwalniająca, jak nie bardziej :)





 








Pełnie w Lwie są czasem rozpalania Ognia w sercu i zaproszenia do ognistej zabawy i ekspresji. W tym roku temat celebracji żywiołu Ognia jest jeszcze bardziej znaczący, jako że dopiero co, w poniedziałek, Neptun przeszedł ostatecznie do ognistego znaku Barana, gdzie pozostanie przez 14 lat. Zainicjowaliśmy więc epokę Ognia, działania, pasji i żywiołowej ekspresji, zastępującą emocjonalno-duchową epokę Wody, gdy Neptun był w Rybach. Początki tej nowej ognistej epoki było nieco ciężkawe, często wręcz przemocowe - w związku z koniunkcją Marsa do Plutona, która dominowała miniony tydzień (więcej o tych układach pisałam w Moonset Newsletterze). Teraz jednak układ ten już nam odpuszcza i łatwiej nam oddać się celebrowaniu tej zmiany :) Ognista pełnia może być czasem, kiedy w pełni poczujemy nadzieję, radość, entuzjazm i chęć działania, których nam ostatnio mogło brakować. A jeśli jeszcze nie czujemy tej zmiany w sobie, to pełnia ta jest dobrym czasem na to, by ją zaprosić, by odnowić połączenie z wewnętrznym ogniem radości, pasji, miłości, kreatywności :) 





Pełnia dopełni się o 23:09 w niedzielę wieczorem. 

Pięknej pełni Ognia, miłości i swobodnej ekspresji Wam życzę! :) 


P.S. O wspomnianym wyżej przejściu Neptuna do Barana, jak również o innych astro-zdarzeniach minionego tygodnia pisałam w Newsletterze Premium z minionego poniedziałku, który możesz jeszcze dostać do niedzieli (do ok 20:00) jeśli wykupisz subskrypcje Premium tutaj. A nowy newsletter, także ten darmowy - już w nocy z poniedziałku na wtorek :) Do Moonset Newslettera Free zapiszesz się tutaj

P.S.2 Trwa sezon na Osobiste Astrokalendarze na 2026 rok! (tylko dla osób znających godzinę urodzenia). Więcej o tym narzędziu rozwojowym i o tym, jak możne je zamówić przeczytasz tutaj.


sobota, 17 stycznia 2026

Nów w Koziorożcu - 18 stycznia 2026

 





Przed nami pierwszy nów roku 2026 domykający cykl księżycowy, który zaczął się 20.12.25 i który przyniósł nader mocny początek Nowego Roku :) 

Zgromadzenie Wenus, Marsa i Merkurego wokół Słońca w Koziorożcu przyniosło w ostatnich tygodniach mocne przyśpieszenie wydarzeń, wzmagając intensywność napięć, pragnień, motywacji, działań w świecie i często też na poziomie indywidualnym, ale co właściwie z tego wynikło? Na to pytanie będziemy sobie właśnie odpowiadać w czasie nowiu. Co się udało zbudować czy chociaż zainicjować w tym niezwykle płodnym czasie? Co się rozpadło i musi szybko zostać usunięte, by można było zbudować nowym, stabilniejszy fundament? Gdzie pokazały się tarcia, napięcia, ruchy tektoniczne pokazujące kierunek nadciągających zmian i to, co potrzebujemy zmienić lub za jakimi impulsami podążać? W tak intensywnym okresie mogliśmy czuć, jakby nie było czasu na to, by się zastanawiać czy choć na chwilę zdystansować się od „głównego” tematu, cokolwiek nim dla nas było. Był to czas (i nadal jest) bardzo sprzyjający koncentracji na jednym obszarze - konstruktywnej lub destrukcyjnej, balansującej między napięciem a rozładowaniem, wysiłkiem a satysfakcją. Nów w Koziorożcu, gdy do zgromadzenia planet w tym znaku dołącza Księżyc, z jednej strony wzmaga tę koncentrację, z drugiej jednak, jak to nów, zaprasza nas do zatrzymania na chwilę i głębszej refleksji nad tym, o co właściwie nam chodzi, dokąd zmierzamy, co jest naszym celem, a co już tym celem być przestało lub nigdy nie było tak naprawdę ważne. I do zamknięcia czegoś, by zrobić miejsce na nowe.

Na szerszym planie nów ten ma w sobie jakość domykania wielkich projektów, wieloletnich zmagań, porządkowania życia tuż przed zamknięciem jakiegoś rozdziału na klucz i otworzeniem nowych drzwi. Jest też jak dochodzenie do etapu, gdy możemy sobie powiedzieć, że dopełniliśmy jakieś zobowiązanie (wobec samego siebie, wobec rodziny, społeczeństwa, ale też karmiczne) i potrzebujemy tylko parę ostatnich ruchów, by coś zamknąć z poczuciem satysfakcji i ulgi (tudzież wyczerpania i ulgi).



 

Nów ten nie tylko otwiera Nowy Rok z perspektywy księżycowej, ale też domyka miesiąc Koziorożca, w którym budowaliśmy fundamenty pod ten rok - albo też robiliśmy na nie miejsce, wymiatając gruzy tego, co nie przetrwało prób czasu i presji zmieniającej się rzeczywistości. Budowanie nowych stabilniejszych fundamentów zaczyna się od usunięcia tego wszystkiego, co się chwieje, co już popękało lub co nie jest dobrze ugruntowane. Teraz dotyczy to też szczególnie wszystkich tych budowli, które budowaliśmy „na piasku”, czyli na różnych iluzjach, na czymś, co przestało być dla nas prawdziwe (tudzież nigdy nie było), albo co było pięknym pragnieniem bez oparcia w rzeczywistości. Usuwając te wszystkie chwiejne struktury, tworzymy przestrzeń, gdzie będziemy mogli zacząć od nowa i z większym rozmachem, zamiast tracić energię na łatanie tego, co się sypie i dostosowanie się do ograniczeń naszych własnych niedopracowanych kreacji ;) Skojarzenia budowlane są tu nieprzypadkowe, ale częściej doświadczymy tego procesu wewnętrznie, jako wymiatanie starych i nieaktualnych ambicji, konieczności, przywiązania do odrywania określonych ról i do podtrzymywania wizerunku i pielęgnowania naszych osiągnięć - najpodstępniej pętać nas potrafi nasz własny sukces! ;) Esencją tego nowiu jest jednak ten moment, gdy w oczyszczonej w ten sposób przestrzeni rozrysowujemy nowy plan, odpowiadający temu, co w nas teraz dojrzewa do realizacji. Bez przyśpieszania, bez udawania, że już wszystko wiemy, zaczynamy od podstaw, do fundamentów właśnie, od tego co konieczne, by dać nam poczucie stabilności i oparcie dla przyszłego rozwoju, który teraz zasiewamy. 

Symbolem tego czasu niech będzie żołądź - potrzebujemy zrobić na niego miejsce, wiedząc, że dąb, to nie roślinka doniczkowa, ani ozdobny krzaczek ;) Nie wiemy, jaki urośnie - i jakim dębem się stanie, to co jednak możemy zrobić, to przygotować dla niego wspierające i ochronne struktury na początek drogi. Przed nami wielka zmiana epok i niewiele możemy przewidzieć czy zaplanować tak naprawdę - jednak znamy już samych siebie na tyle, by wiedzieć czego będziemy potrzebować, by móc spokojnie wzrastać w nowych okolicznościach, jakiekolwiek one będą. I przede wszystkim zacząć od zwolnienia siebie ze wszystkich dawnych zobowiązań, obietnic, oczekiwań dotyczących tego, kim będziemy i co osiągniemy, które teraz tylko nam ciążą - przyjdą nowe pasje, nowe wyzwania, nowe cele i kierunki rozwoju, o ile nie przytłoczymy małego żołędzia oczekiwaniami należącymi do przeszłości.








Nów ten sprzyja podejmowaniu trzeźwych i klarownych decyzji dotyczących naszej przyszłości, realistycznemu planowaniu, tworzeniu strategii, którą łatwo będzie można przekuć na działanie. To czas, kiedy możemy chcieć zrobić dużo, czasem zbyt dużo ;) Efekt zależy od tego, z jakiego miejsca zaczniemy - czy damy sobie czas na ciszę i głęboki namysł przed planowaniem i działaniem, czy też bez namysłu zaczniemy działać, tak jakby było "oczywiste" co chcemy osiągnąć i jak. Nie dając sobie przestrzeni na to, by stare idee opadły skazujemy siebie na gonienie za przebrzmiałymi ambicjami, które już nas nie usatysfakcjonują i do których szybko zabraknie nam motywacji. Nie dając sobie czasu na namysł nad przeszłymi błędami i nieudanymi strategiami, skazujemy się na ich powtarzanie. Im więcej czasu spędzimy na refleksji, im więcej "oczywistości" odrzucimy, tym lepszy damy sobie start w Nowe. Ważniejsze od tego, by już wiedzieć, co robimy, czego chcemy, dokąd dążymy, jest to by odrzucić nawykowe odpowiedzi na te pytania i dać sobie czas na to by kawałek po kawałku, miesiąc po miesiącu, odpowiedzi się wyłaniały z ziemi, tam, gdzie zasadziliśmy nasz mały żołądź ;) 





Ten czas pokazuje nam, na czym możemy się oprzeć i jak możemy poczuć oparcie w naszym ciele, w sile ducha, jak znaleźć determinację i zdecydowanie w sobie, niezależnie od okoliczności.

Kulminacja nowiu o 20:52 w niedzielę (daty i godziny wszystkich pełni i nowiów tego roku znajdziesz tutaj)

Pięknego nowiu i niech Wasze żołędzie trafią na żyzną glebę! :) 



P.S. Trwa sezon na Osobiste Astrokalendarze na 2026 rok! (tylko dla osób znających godzinę urodzenia). Więcej o tym narzędziu rozwojowym i o tym, jak możne je zamówić przeczytasz tutaj.


P.S.2 O wszystkim, co na niebie piszę w cotygodniowym Moonset Newsletterze - do darmowej wersji zapiszesz się tutaj. A jeśli interesuje Cię rozbudowana wersja Premium z Rozkładem Jazdy na każdy dzień - kliknij tutaj.